Aktualności

Test spodenek Racer

data dodania: 2014-08-11

Dziękujemy Akademi Triathlonu za test spodenek Racer.

Spodenki Santini Racer
Każdy z nas lubi długie treningi rowerowe, gdzie możemy spokojnie kręcić i cieszyć się chwilą, ale wszyscy także wiemy, że nic tak nie psuje tej chwili jak boląca pupa. Moja historia ze spodenkami kolarskimi zaczęła się od najprostszego modelu z Decathlonu, które zamiast porządnej wkładki miały zwykłą gąbkę, która już po paru minutach nie dawała żadnego komfortu. Kolejne były już tylko z żelowymi wkładkami pozwalającymi zdecydowanie lepiej znieść dłuższe wyjazdy, ale mimo wszystko zawsze po jakimś czasie pojawiał się dyskomfort. Bardzo ucieszyłem się dostając do testów spodenki na szelkach marki Santini SMS Racer, bo jak przeczytałem ich wkładka NAT jest jedną z najlepszych na rynku i właśnie jej używają kolarze World Touru. No już lepiej być chyba nie może, ale czas miał wszystko zweryfikować.

 

Na początek parę informacji od producenta: Santini SMS podjęło się zadania stworzenia najbardziej komfortowych spodenek kolarskich. Takie spodenki powinny mieć: 

- wyjątkowo wygodną wkładkę, 

- jak najmniej szwów,

- nie powinny powodować otarć i podrażnień, 

- powinny idealnie dopasowywać się do sylwetki podczas jazdy,

- stymulować pracę mięśni  oraz mieć ściągacze, które są wręcz wplecione w tkaninę gwarantując komfort  i wygodę. 

I takie są właśnie spodenki Racer - w których zredukowaliśmy ilość paneli w kroju do minimum - czyli do 1, wykorzystaliśmy innowacyjną strukturę tkaniny tak, że ściągacz tworzy jedną całość z nogawką, wybraliśmy profesjonalną wkładkę NAT z żelowym rdzeniem. Połączone naprzemiennie włókna poliestru i elastometru wyjątkowej tkaniny Onda pozwoliły uzyskać efekt kompresji mięśni ud. Nowy model RACER to nie tyko jedyny w swoim rodzaju idealnie dopasowany model spodenek kolarskich, ale również nowy wymiar komfortu podczas jazdy.

 


NAT jest rewolucyjną silikonową wkładką z rdzeniem Thermoshock NEXT, dającą uczucie świeżości nawet po wielu godzinach jazdy na rowerze. Ponadto, dzięki małym cylindrom w górnej części rdzenia Thermoshock generuje masaż podczas pedałowania, który poprawia mikrokrążenie.
Wkładka NAT jest idealna na długie dystanse. Komfort gwarantują anatomiczne skrzydełka z mikrofibry w podstawie wkładki. Dwie warstwy pianki dodatkowo redukują wstrząsy. Górna warstwa z antybakteryjnej mikrofibry i zagłębienia na powierzchni wkładki oferują doskonałe dopasowanie i swobodę ruchów przy jednoczesnej ochronie przed otarciami i podrażnieniami.


Teraz jak to ma się do rzeczywistości. Moje obserwacje po przejechaniu ok. 1 tys. km w tych spodenkach: jak na razie żadnych oznak zużycia, otarć, pękniętych szwów, stan: prawie jak nowe.


Wizualnie spodenki są ładne, połyskujący materiał, brak wielkich emblematów i napisów, jedynie na końcu nogawek widać nazwę marki. Z tyłu małe odblaskowe logo. Materiał, z którego są wykonane wydaje się być dość cienki, ale bardzo elastyczny. Fajnym elementem jest okolica wokół wkładki, która jest pokryta mikrofibrą - bardzo poprawia komfort i zmniejsza ilość otarć, a poza tym jest miła w dotyku. Wnętrze nogawek pokryte są czymś w rodzaju silikonu dzięki czemu spodenki  nie przesuwają się po skórze.

 


Od razu po założeniu czuć delikatny ucisk na udach. Jeszcze nigdy na rowerze nie miałem kompresji, tym bardziej byłem ciekawy jak to zadziała. Koniec nogawek nie jest „podszyty” dzięki czemu spodenki gładko się kończą i nie czuć dodatkowego ucisku, który odczuwałem w przypadku innych spodenek. Podczas jazdy nawet w wysokich temperaturach (30-34 stopnie C) dzięki dobrej wentylacji nie gotowałem się.


Co do samej wkładki, to jest bardzo komfortowa, dobrze tłumi drgania, pupa boli, ale mniej i po dłuższym czasie niż do tej pory. Siedzi się wygodnie - nie za miękko i nie za twardo. Niestety, wydaje mi się, że przy kolarskich siodełkach nigdy nie dojdziemy do komfortu kanapy. Jako że jestem ostatnio sceptycznie nastawiony co do korzyści, jakie niby ma dawać kompresja, to na jej temat się nie wypowiem.


Minusem może być mała gama kolorów (a właściwie jej brak) oraz cena – 660zł w promocji, duża jak na same spodenki, aczkolwiek jakość wykonania i wygoda dają do myślenia.
W skali od 1 do 10 dałbym mocne 8.

Źródło: http://akademiatriathlonu.com/recenzje/sprzet/recenzje/2069-spodenki-santini-racer